Kilo wody pod stopą

Chmurne oblicze kapitana #2: mgła – czyli, że nie widać…

  • date
  • 4.02.2013 1510
  • φ51.496  λ0.63755 

Wychodziliśmy z Londynu, z zamiarem odwiedzenia Lowestoft. Ustawiliśmy się grzecznie na boi, żeby przeczekać pływ. Wachta kotwiczna ucinała sobie właśnie drzemkę, a ja w koi właśnie odpływałem w objęcia Morfeusza z powodu silnego zatrucia świeżym powietrzem. I już kiedy było bardzo miło, sąsiednia budowa odpaliła kafar. Nie taki co drganiami wciska metal w ziemię. Taki który nawala. Głośno nawala. Kiedy wreszcie przestali i udało się zmrużyć oko, o 0200 kulturalny policjant rzeczny poinformował nas, że z okazji zagrożenia antyterrorystycznego, nasza boja jest niedobra dla obcych statków (płynęliśmy pod niemiecką banderą). Jak wiadomo GibSea 442, idealnie się nada do inwazji na terytorium Jej Królewskiej Mości. Na szczęście Brytyjczycy to morski naród, rozumiejący groteskowość niektórych przepisów, tak więc przegonili nas z boi właśnie wtedy, gdy prąd zaczął się odkręcać.  Cóż było robić, ruszyliśmy.

Po dwóch godzinach wachty zabieraliśmy się z Maćkiem do sprawdzenia warunków leżakowania  w kojach, a na pokładzie pojawiła się nasza droga – druga oficer Maja. Dokładnie 5 sekund później przestaliśmy widzieć maszt, a z nim resztę statków korzystających z Naszego Morza. Pierwszy raz w życiu widziałem tak gęstą mgłę. Potem się okazało, że nie ostatni i że dobra widzialność kończy się wraz z pierwsza wachtą. Maja od tego czasu jest dla mnie niekwestionowaną królową mgły i to właśnie na jej prośbę powstał ten wpis.

Ponieważ zakres Naszego Morza obejmował tereny farm wiatrowych oraz rutę do Sunk Traffic Separation Scheme, przeprosiliśmy się z radarem. Radar przeprosił się z akumulatorami, a te, ponieważ przeżywały swoją 19 młodość, przeprosiły nas bardzo serdecznie i umarły. Odpaliliśmy silnik i już po 5 minutach wiedzieliśmy, że nie będzie to spokojna wachta. Perspektywa podwachty, zmęczonej nocną budową i zbyt wczesnym pływaniem także nie była wesoła. Tym razem sen urozmaicić miał stosowny sygnał dźwiękowy. Chwilę potem odkryłem kolejną definicję mieszanych uczuć: sygnał nadaliśmy – raz – potem ręczna trąbka na sprężone powietrze się rozpadła (nie muszę mówić, że na leciwym czarterowym jachcie, róg mgłowy nie działał?).

Kapitan, czuły na punkcie charakteru rejsu podjął decyzję, że po naładowaniu akumulatorów odstawiamy silnik i radar będziemy uruchamiać co pół godziny, żeby się rozejrzeć. Nie była to wcale taka zła decyzja. We mgle podstawowym narzędziem nawigacyjnym jest słuch, z którego przy silniku trudno było korzystać. Ponieważ my nie mogliśmy mówić innym gdzie jesteśmy, pozostawało nam udawać dziurę w morzu, słuchać co się dzieje i nie wchodzić nikomu w drogę.

Przyczyną naszych przygód były najgorsze warunki widzialności w ciągu dwudziestolecia. Mgła unieruchomiła wtedy parę lotnisk na kilka dni. Wychodząc z Lowestoft w kierunku Calais i mając na uwadze spokój załogi, szukałem takiego okna startowego, które spowoduje, że choć ruszymy przy złej widzialności, przed przekraczaniem ruchliwych rut będzie już po mgle. Ale od początku.

Co to jest mgła?

Mgła to nic innego jak chmura, tylko zawieszona na 0 metrach nad poziomem terenu. Mechanizm powstawania jest dokładnie taki sam. Temperatura powietrza wysyconego parą wodną obniża się do temperatury punktu rosy (czyli do momentu, w którym para wodna nie mieści się w powietrzu) i gotowe. W zależności od widzialności mówimy o mgle – gdy widzialność wynosi poniżej 1000m lub zamgleniu gdy widzialność jest ograniczona do 2Mm. Uwaga: w prognozach lądowych mgłę definiuje się jako ograniczenie widzialności poniżej 200m.

Każdy typ mgły powstaje w wyniku schłodzenia powietrza do temperatury, w której zachodzi kondensacja. Im większa wilgotność względna (więcej pary wodnej w powietrzu) tym gęstsza mgła. Możemy więc powiedzieć, ż mgła zaczyna się tworzyć gdy powietrze osiąga wilgotność względną 100%.

Typy mgły

Podstawowym typem mgły jest mgła radiacyjna. Powstaje w bezchmurne noce gdy wieje słaby wiatr (przy silniejszym wietrze powstanie niska chmura, a nie mgła). Powierzchnia ziemi wypromieniowuje ciepło (chmury powstrzymują ten proces) i tworzy się lokalna inwersja temperatur – co oznacza, że niżej jest zimniej niż wyżej (normalnie w troposferze jest na odwrót). Od zimnej powierzchni ochładza się powietrze bezpośrednio przy gruncie. Lekki wiatr miesza zimna warstwę powietrza z ciepła leżącą ponad nią i mamy mgłę.

Taka mgła powstaje nad lądem i w zasadzie mogła by nie interesować żeglarzy. Jednakże w takich miejscach jak głęboko wcięte zatoki otoczone wzgórzami, zimne powietrze spływa nad wodę i sam ten ruch wystarczy do wymieszania mas powietrza i powstania mgły. Tego typu mgła nie sięga zbyt daleko w morze czyli utrudnia raczej czujne manewry podejściowe.

Żeglarzy najbardziej interesuje mgła adwekcyjna – którą Anglicy nazywają po prostu sea fog. Powstaje gdy ciepłe i wilgotne powietrze (znad cieplejszej wody) napływa na obszar zimnej wody. Taką sytuację spotkaliśmy właśnie na Kanale Angielskim. Wschodnie wybrzeże Wielkiej Brytanii opływają zimne wody. Natomiast środek Kanału jest cieplejszy. Przy wschodnich wiatrach efektem jest gęsta mgła. Znów tym gęstsza im bardziej wilgotne i ciepłe jest napływające powietrze.

Podobny efekt możemy obserwować w lecie na wszystkich wodach przybrzeżnych. Płytka woda łatwiej się wychładza niż głębsza i przy odpowiednim kierunku wiatru wystąpi mgła.

Warto zauważyć, że jeżeli wiatr (w przypadku mgły adwekcyjnej nawet silny) będzie wiał prostopadle do granicy ciepłej i zimnej wody, wytworzy się obszar wyjątkowo gęstej mgły. Brytyjczycy nazywają to Fog Bank. Bardzo często widać wyraźną granicę pomiędzy obszarem ograniczonej widzialności, a resztą świata. Jeżeli natomiast wiatr wieje równolegle do granicy miedzy ciepłą a zimną wodą, wytworzą się pojedyncze płaty mgły.

Skoro mgła tworzy się przy wilgotności względnej na poziomie 100% to oznacza, że także zwiększenie wilgotności powietrza spowoduje wystąpienie mgły. I właśnie w ten sposób tworzy się mgła frontalna. Krople deszczu parując zwiększają wilgotność powietrza, a jednocześnie schładzają je i mgła gotowa. Mgła frontalna występuje jednak bardzo rzadko.

Prognozy pogody

W prognozach pogody dla żeglugi znajdziesz następujące określenia widoczności:
Mgła (fog):  widzialność poniżej 1000 metrów;
Słaba (poor): widzialność od 1000 metrów do 2 mil morskich;
Umiarkowana (moderate): widzialność od 2 do 5 mil morskich;
Dobra (good): powyżej 5 mil morskich.

Jak uciec mgle?

Odpowiedź wydaje się prosta. Żeglować po ciepłych wodach. Dane o temperaturze wód zbiera satelita MODIS http://modis.gsfc.nasa.gov/ dotychczas można tam było sprawdzić co się szykuje. Natomiast na wodach pływowych, mgła może się pojawiać wszędzie tam, gdzie zimne głębsze warstwy wód są wynoszone do góry (uwaga ale tylko tam gdzie nie są jeszcze wymieszane, a więc na granicach otwartych wód). Jeżeli nad nami znajduje się wilgotna masa powietrza warto przeanalizować także ukształtowanie dna i kierunek prądów.

Mgła zawsze ustępuje gdy dana masa powietrza się ogrzeje – po południu warunki widzialności będą lepsze niż ranem (chyba, że wody są naprawdę zimne). Jeżeli szukasz okna startowego, bo chcesz przejść trudne nawigacyjnie miejsce czekaj na zmianę kierunku i siły wiatru.

Kiedy wyszliśmy z Lowestoft, podstawa naszej nawigacji była prosta – jedziemy jak najdalej od lądu. Czyli na cieplejsze wody. Oczywiście nie muszę dodawać, że na podejściu do Calais, po zmianie wachty znów spotkaliśmy mgłę? I na podejściu do Ijmuiden? Wody wschodniej części Kanału Angielskiego też są zimne…

Tuż przed samym Ijmuiden kapitan zarządził ćwiczenia z manewru człowiek za burtą. Jak tylko mgła się podniesie… Gdy się podniosła, na powierzchni morza  zobaczyliśmy dziesiątki balonów. Oczywiście potraktowaliśmy je jako cele ćwiczebne. W sumie nie zdziwiło nas, że kiedy weszliśmy na kanał prowadzący do Amsterdamu, z bomem obwieszonym trofeami, na-ten-tych-miast zjawiła się policja z pytaniem czy impreza trwała, trwa czy dopiero ją planujemy…

  • No i to wszystko moja wina 🙂 Super artykuł, przywołał wspomnienia. 🙂

Bear