Kilo wody pod stopą

Każdy kij końców ma dwa – a świat ma ich więcej!

  • date
  • 21.12.2012 2218
  • φ52.224  λ21.1002 

W 1925 roku na lwowskich maszynach drukarskich, można było nadrukować więcej miejsc o dźwięcznych nazwach Konec Mira, World’s End, Finisterra itd. niż w epoce elektrycznych atlasów z Mountain View. Tak właśnie brzmi moje rozczarowanie dwiema technologiami – współczesną poligrafią (teoretycznie można nadrukować 0,1mm, a przy cyfrowych narzędziach do projektowana, mapy powinny mieć mnóstwo treści… a nie mają) i elektronicznymi mapami. Może trochę narzekam, ale nie mam pod ręką atlasu z 1925 roku, a we współczesnym atlasie treści jak na lekarstwo. Chcę Wam pokazać trochę końców świata i przeszkadza mi to, że współczesne mapy chowają skrzętnie treść jakby była ważna milion kilogramów złota…

Ja licząc bardzo pobieżnie końców świata naliczyłem 23… Liderami w tym względzie są Brytyjczycy – co wioska, to koniec świata (oczywiście moja interpretacja World’s End jest ciut naciągana, ponieważ znaczy to u nich nie mniej ni więcej tylko Zad**ie). Jeżeli znasz jeszcze jakiś koniec – zostaw mi koniecznie komentarz pod tym postem…

 

A na deser:

Bear