Kilo wody pod stopą

Najdziwniejszy sloop Jego Królewskiej Mości

  • date
  • 29.03.2012 2117
  • φ14.442  λ-61.039 

Był rok 1803, w którym Wielka Brytania zakończyła  krótki okres pokoju w Europie w czasie – jak mówią niektórzy „ostatniej fazy wojny stuletniej” – a inni wojen napoleońskich. Kruchy pokój z Amiens legł w gruzach – rzekomo z winy francuzów.

Dla Royal Navy był to okres największych triumfów. Admirał Nelson dzięki swojej innowacyjnej taktyce dokonywał cudów i choć Napoleon władał kontynentalną Europą na morzach dominowali Brytyjczycy. Także w Indiach Zachodnich, gdzie jedną z najważniejszych wysp była dla Francuzów Martynika. No – nie tylko dla francuzów – odkąd Gabriel Mathieu de Clieu zachwiał europejskim rynkiem kawy, sprytnie przemycając tam  sadzonkę kawowca oraz  dzięki sukcesom francuskich plantatorów trzciny cukrowej – dostarczającym tanich i wysokogatunkowych surowców do produkcji rumu w brytyjskich koloniach – Martynika była solą w oku dla Brytyjczyków. Nie mówiąc już o tym, że stacjonowała tam solidna francuska eskadra.

Nic dziwnego, że po zerwaniu pokoju z Amiens, Lord Admiralicji zlecił Komodorowi Hood’owi  blokadę zatok Fort Royal i Saint Pierre na Martynice, co w praktyce uniemożliwiało by żeglugę pomiędzy Martyniką a Saint Lucią.

Pomimo tego, że są to początki XIX wieku, musisz pamiętać, że zarówno technika okrętowa* jak i militarna były jeszcze stosunkowo słabo rozwinięte. Dość powiedzieć, że realia  pracy na okręcie wojennym były trudne. Nadal problemem było przechowywanie wody i żywności. Walka także nastręczała sporo kłopotów – celowanie, na rozchwianych pokładach miało mało wspólnego z precyzją. Chirurg okrętowy nie miał łatwego życia – jego pacjenci, w wyniku operacji, często nie mieli życia w ogóle. Poza tym co tu dużo mówić – statki po prostu tonęły częściej niż nie.

*Jeżeli chodzi o budowę żaglowców  – to jest to ich złoty wiek – zgadzam się – ale ze współczesnymi „wygodami” okrętu wojennego miały one niewiele wspólnego!

Samo odnajdywanie wroga było sporym problemem. W wielu wypadkach bitwy morskie nawiązywano przez przypadek – po prostu dlatego, że dwa okręty akurat się spotkały.

I tu, stosując się do ducha epoki, na arenę wkracza pomysłowy porucznik William Donnett. A wszystko zaczęło się 1 grudnia 1803, kiedy z pokładu Centaura (okrętu Admirała Hood’a) dostrzeżono szkuner holujący mniejszy statek. Po krótkim pościgu Anglicy przejęli szkuner  – niestety mógł on pełnić jedynie funkcje pomocnicze ponieważ jego załoga utopiła działa podczas pościgu.

Dowódcą szkunera Ma Sophie – bo tak się właśnie nazywał – został wspomniany porucznik Donnett. Po dozbrojeniu szkuner patrolował kanał pomiędzy Martyniką a mała wyspą Roche de Diamant. Porucznik szybko zauważył, że wyspę porastają użyteczne rośliny: callabo – która po ugotowaniu świetnie zapobiega szkorbutowi oraz szerokolistne trawy, które można wykorzystać do wyplatania kapeluszy dla załogi. Stąd kilka wizyt na wyspie. Podczas jednej z nich w trakcie wyjątkowo spokojnej pogody, na ląd przetransportowano dwa 18 funtowe działa, a szybko zaimprowizowane fortyfikacje zasiedliła załoga złożona ze 120 załogantów i 2 oficerów.

Admirał Hood  usankcjonował zaistniałą sytuację ogłaszając wyspę slupem Jego Królewskiej Mości – HMS Diamond Rock. Garnizon dozbrojono w działa 24 funtowe, co pozwoliło na skuteczną kontrolę ruchu statków. 7 lutego fort był gotowy. I w ten sposób Royal Navy włączyła w swe szeregi pierwszy prawdziwie niezatapialny okręt wojenny, ze stabilizacją pokładu. Dodatkowo, okręt ten nie musiał szukać wroga – ten sam pchał się pod lufy dział chcąc dotrzeć do Fort de France. Określenie slup nie odnosi się oczywiście do ożaglowania a do siły ognia. Porucznik James Wilkes Maurice – za zasługi przy uzbrajaniu wyspy –  został mianowany dowódcą.

The Commodore has Put this Rock Diamond on the Establishment of a Sloop of War & Appointed his first Lieut as Cap’t and me has a Lieut of H M S Fort Diamond Which is her Name Now. The Fort Diamond Is Allow’d a Sloop Mount’g 6 Guns which is likewise Call’d the Fort Diamond but Consider’d as One. This Sloop is for the Purpose of Supplying the Rock with Water and other Necessary Supplys when not Employ’d in that way She is to Cruize as the Captain thinks Proper to drect.
Listy Porucznika Benjamina Westcotta

Pomimo konieczności zaopatrywania, życie na HMS Diamond Rock było dużo wygodniejsze niż na pokładzie współczesnego okrętu. Jaskinie w dolnej części wyspy, tworzyły wygodne miejsca do spania i gotowania, a u podnóża utworzono schludny lazaret. Kwatery załogi były tak wygodne, że oficer – porucznik Roger Woolcombe zwykł jadać razem z załogą. To zresztą stało się przedmiotem obrad sądu polowego w Plymouth, gdzie dnia 7 grudnia 1805, pułkownik był sądzony za „postępowanie pozbawiające godności gentlemana”. Pożywienia dostarczało także stadko kóz i kur, które były w stanie przetrwać na skąpej diecie jaką zapewniała roślinność wyspy.

Oczywiście Francuzi usiłowali pozbyć się załogi HMS Diamond Rock. W tym celu na Martynice miał być wybudowany moździerz. Jednakże brawurowa ekspedycja HMS Centaur udaremniła te plany – porwano francuskiego inżyniera, który miał nadzorować budowę oraz 17 francuskich żołnierzy.

Sloop utrzymał się aż przez 17 miesięcy, skutecznie ograniczając ruch statków w rejonie Fort de France.

Sam Napoleon polecił Admirałowi Villeneuve zajęcie Diamond Rock. Połączone siły francusko – hiszpańskie, liczyły aż 16 okrętów. Od 16 do 29 maja 1805 Francuzi kompletnie odcięli HMS Diamond Rock od dostaw zapasów.  25 maja francuzom udało się także przejąć sloop, który przybył z zaopatrzeniem dla Brytyjczyków – a wszystko w wyniku brawurowej akcji – pod silnym ostrzałem baterii dział porucznika Maurice’a.

Utrata zaopatrzenia, połączona ze zmasowanym ogniem Francuzów stopniowo osłabiała obronę. 31 maja francuskim żołnierzom udało się wylądować na dolnych poziomach skały. Brytyjczycy wycofali się na niezdobyty szczyt. Niestety w wyniku osunięcia ziemi, pękł zbiornik z wodą. Intensywna wymiana ognia z Francuzami wyczerpała także  amunicję Brytyjczyków. 3 czerwca 1805 porucznik Maurice poddał HMS Diamond Rock przeważającym siłom wroga.

Przejęcie HMS Diamond Rock - Auguste Mayer

Przejęcie HMS Diamond Rock – Auguste Mayer

Ten niewielki sloop zbudowany z nietypowego materiału, wytrzymał ogień 2 okrętów linowych – tzw. siedemdziesiątek-czwórek (od liczby dział), fregaty, fregaty, szkunera i 11 mniejszych okrętów. Straty po stronie brytyjskiej wyniosły 2 zabitych i 1 rannego. Francuzi stracili łącznie 50 ludzi i 3 okręty. 107 jeńców wróciło do ojczyzny niedługo później (co nie było częste w kontynentalnej wersji wojen napoleońskich) bo 6 czerwca na Barbados (wtedy brytyjskim). Sąd polowy oczyścił porucznika Maurice’a  z zarzutu „utraty okrętu” i udzielił mu pochwały za jego obronę.

Kariera tego najdziwniejszego sloop’a w dziejach nie zakończyła się w 1805 roku. Royal Navy nadal uważa HMS Diamond Rock za swoją własność. Jednostki brytyjskie są więc proszone o oddanie skale honorów banderą.

Bear