Kilo wody pod stopą

Chmurne oblicze kapitana #13: Sam na sam z mgłą

  • date
  • 18.04.2017 1233
  •  

Mgła to nic innego jak chmura warstwowa, której podstawa znajduje się na poziomie morza czy też gruntu. Tworzy się, gdy temperatura powietrza spadnie poniżej punktu rosy to znaczy, gdy para wodna zawarta w powietrzu zacznie się kondensować w postaci mikroskopijnych kropelek zawieszonych w powietrzu. To właśnie one ograniczają widzialność i powodują, że zapadamy się głębiej w wysokie kołnierze sztormiaków.

Jeżeli chodzi o ten typ warunków, to w zasadzie mam same złe wiadomości. Po pierwsze żegluga w strefie ograniczonej widzialności pociąga za sobą szereg obowiązków. Po drugie, z trzech najpopularniejszych typów mgły dwa mogą Ci uprzykrzyć życie na długo, powodując, że przyjemne żeglowanie zamieni się w stresujący kawał roboty nawigacyjnej. Po trzecie, użytkowanie i interpretacja danych ze wszystkich urządzeń pomagających mgłę „przeniknąć”, wbrew pozorom wcale nie jest intuicyjne i czasem pakuje niedoszkolonych żeglarzy w tarapaty zwane po angielsku „Radar assisted collision”. Jest też dobra wiadomość mamy dużo narzędzi, które w tej sytuacji mogą pomóc. Poczynając od narzędzi obserwacyjnych pozwalających nie tylko określić jak daleko sięga mgła i czy się w ogóle pojawi, na narzędziach nawigacyjnych takich jak radar skończywszy – ale zła wiadomość jest taka, że wszystkie one wymagają nabycia kompetencji i praktyki. Zacznijmy jednak od początku.

Nie każda mgła zatrzyma Cię w porcie.

Gdy panuje ładna pogoda, przed świtem temperatura w swym dobowym przebiegu osiąga minimum, w takich warunkach często dochodzi do powstania mgły, którą nazywamy radiacyjną. Po wschodzie słońca wraz z wzrostem temperatury taka mgła rozproszy się stosunkowo szybko. Wystarczy więc, że poczekasz do godzin przedpołudniowych a warunki widzialności zdecydowanie się poprawią.

Jeżeli znajdujesz się w ujściu rzeki lub u wylotu doliny możesz też znajdować się we mgle spowodowanej spływem chłodnego lub wysyconego wilgocią powietrza. Warto więc zapoznać się z warunkami lokalnymi na lądzie po to by wiedzieć jak daleko w morze sięgną takie warunki.

Kolejny typ mgły jest spowodowany przez napływ ciepłej i wilgotnej masy powietrza nad obszar chłodnej wody. W ten sposób tworzy się gęsta mgła nad znacznym obszarem. Niestety takie warunki nie zmienią się szybko, dopiero wraz ze zmianą układu ośrodków barycznych możesz liczyć na poprawę warunków.

Kiedy bardzo zimne powietrze przesuwa się nad stosunkowo cieplejszą wodą będziesz obserwował tak jakby dym nad wodą. Brytyjczycy nazywają to zjawisko Steam Fog, co ciekawe występuje nawet przy silniejszych wiatrach, a warunki widzialności mogą być bardzo złe.

O wszystkich typach mgieł o ich powstawaniu, obserwacji i sprytnym unikaniu dowiesz się na Intensywnym Kursie Meteorologii dla Żeglarzy.

Jak żeglować we mgle (lub w pobliżu obszaru ograniczonej widzialności)?

Gdzie jesteś?

Pytanie gdzie jesteś to nie tylko kwestia nawigacji, ale także przewidywania sytuacji dookoła Ciebie. W którą stronę mogą się poruszać inne jednostki? Czy w pobliżu jest popularne kotwicowisko? Małym jednostkom zaleca się poruszanie się po płytkich wodach, gdzie nie spotkają dużych statków, ale jednocześnie mogą spotkać sieci i na przykład niewielkie kutry, nie zwalnia Cię to z obowiązku obserwacji i ostrożnej nawigacji. Warto też wytyczyć kurs po zawietrznej stronie wysp, ponieważ ogrzane od lądu, cieplejsze powietrze spowoduje, że mgła będzie mniej gęsta. Unikaj też popularnych portów z wąskimi wejściami, przy planowaniu podróży uwzględniaj porty zapasowe nie tylko na wypadek silnego wiatru, ale także mgły.

Daj się zobaczyć

Jeżeli chodzi o jednostki, którymi pływamy to w zasadzie masz jedną gwarancję. BARDZO TRUDNO CIĘ ZOBACZYĆ NA RADARZE. Zanim zechcesz dyskutować, że przecież stalowe jachty i tak dalej pozwól sobie powiedzieć jedno: obraz radarowy to gra prawdopodobieństw, a żeby automat – bo to one najczęściej prowadzą „obserwację” na dużych statkach, „zobaczył” gdzie jesteś potrzeba stałego i porządnego echa, a na zafalowanym morzu nie jest to wcale takie oczywiste. Wniosek: nie masz ŻADNEJ GWARANCJI, że ktoś Cię na radarze widzi. Ratunkiem są oczywiście reflektory radarowe i tu sprawdzają się najlepiej reflektory aktywne (praktycznie niespotykane na jachtach czarterowych) a jeżeli takiego nie posiadasz to poczciwy kanciak (zwany prawidłowo oktahedrem) daje najlepsze echo. Jeżeli chodzi o samo ustawienie reflektora pasywnego spotkasz się z dwiema opiniami: pierwsza – że ustawienie reflektora pasywnego nie ma znaczenia, druga – wręcz przeciwnie. Z jednej strony jest to taka figura, która powinna odbić promieniowanie radaru z każdego kierunku, jednak z drugiej strony są takie kąty (na szczęście niewielkie), przy których skuteczność tego odbicia będzie mniejsza. Jeżeli chodzi o reflektory rurkowe, traktuj je z ograniczonym zaufaniem.

Zobacz innych

Znów zła wiadomość. Nie wystarczy po prostu włączyć radar. Kluczową sprawą jest takie ustawienie radaru, które pozwoli Ci na dobrą interpretację obrazu. Używaj kompetentnie filtrów, bo bez znajomości ich działania możesz łatwo uzyskać taki obraz, w którym nie ma zagrażających Ci ech. Unikaj też nakładania obrazu radarowego na mapę, obserwacja ech jest najlepsza, jeżeli nie zakłócasz jej zbyt dużą ilością informacji. Koniecznie też sprawdź ograniczenia swojego radaru – a w szczególności martwe strefy – tzw. cienie radarowe. Przepisy o zapobieganiu zderzeniom na morzu nakładają też na Ciebie obowiązek szkolenia: jeżeli masz działający radar, obserwować go powinna osoba przeszkolona. To jest dobre zalecenie, bo wbrew pozorom, obraz radarowy nie jest do końca intuicyjny ale jego dobrej interpretacji możesz się nauczyć na kursie RYA Radar. W szczególności nie wolno Ci podejmować decyzji nawigacyjnych na podstawie fragmentarycznych danych uzyskanych na podstawie obrazu radarowego!

Daj sobie czas na decyzje – zwolnij

Przy zapobieganiu jakimkolwiek kolizjom liczy się prędkość względem drugiej jednostki. Jeżeli nie masz pewności jak sytuacja się rozwinie, zwolnij. W ten sposób uzyskasz więcej czasu. Przepisy zalecają nawet zmniejszenie prędkości do minimum, przy którym jednostka zachowa sterowność. Uważaj jednak na prąd szczególnie na wodach pływowych!

Słuchaj i daj się usłyszeć

Zacznę od końca. W przepisach możesz wyczytać, że statki we mgle powinny mieć silniki gotowe do natychmiastowego manewru. Dla jachtów nie oznacza to poruszania się z włączonym silnikiem (choć starsze radary żrą tyle prądu, że pewnie i tak będziesz to robić), ale gotowość do jego użycia. Żeglowanie w ciszy pozwala Ci usłyszeć nie tylko sygnały mgłowe innych statków (oczywiście je znasz?), ale też usłyszeć silniki i inne odgłosy. Mgła jest ośrodkiem, który bardzo dobrze przenosi dźwięki, więc słuch jest bardzo dobrym narzędziem wykrywania innych statków. Nie zapomnij też o tym by być słyszanym. Najlepszy do sygnalizowania swojej pozycji jest tyfon, jeżeli nie masz takiego narzędzia to wuwuzela sprawdzi się znakomicie. Wszystkie trąbki na sprężone powietrze, których używałem były na tyle wadliwe, że rozpadały się po 30 minutach użytkowania. Pamiętaj też, żeby nadając sygnał mgłowy nie ogłuszać „obserwatora”, który powinien mieć pełną zdolność usłyszenia odpowiedzi innych statków.

AIS czy tylko kolejny gadget?

Automatic Identification System, urządzenie radiowe, które w swej podstawowej wersji odbiera pozycje, kursy i prędkości innych statków. W wersji dobrej, nadaje także Twoją pozycję, kurs i prędkość. Ponieważ znane są Wasze numery MMSI możecie łatwo się porozumieć i ustalić manewr. Pamiętaj jednak, że jeżeli antena AIS jest umieszczona zbyt nisko, pojawisz się na ekranach szybkich jednostek zbyt późno. Problemem jest także wykorzystanie splitterów antenowych – czyli urządzeń, które pozwalają do jednej anteny podłączyć kilka nadajników i odbiorników – to obniża skuteczność każdego z tych urządzeń i w przypadku częstej komunikacji przez UKFkę, AIS przestanie być skutecznym narzędziem. Oczywiście jeżeli polegasz na zasiegu internetu i apkach do śledzenia statkó – cóż masz w ręku tylko gadget…

Stare dobre radio

Jeżeli nie masz żadnego tych urządzeń możesz nadać ostrzeżenie nawigacyjne informując o swoim położeniu kursie i prędkości. Owszem możesz usłyszeć „było siedzieć w domu” ale będą na Ciebie uważać. Dobrą taktyką jest też poruszanie się w zespole, gdy jacht prowadzący ma potrzebne urządzenia. Warto w takim przypadku holować za rufą widoczny obiekt np. baniak – jeżeli widzialność się pogorszy lub jacht prowadzący będzie musiał manewrować bez uprzedzenia lepiej najechać na holowany przedmiot niż na rufę prowadzącego…

 

Choć żeglowanie we mgle bywa stresujące to jednak rozbudowa swojej wiedzy i umiejętności pozwala zaradzić wielu bolączkom. Kluczowe jest jak zwykle planowanie i uważna nawigacja. A do tego oprócz kursów potrzeba też doświadczenia…

Bear