Kilo wody pod stopą

Zanim kolejny orkan zacznie pustoszyć…

  • date
  • 8.12.2014 1118
  • φ61.123  λ-24.257 

Wyjaśnijmy sobie wreszcie, raz na zawsze, skąd się wzięło słowo orkan. Bo kiedy Xawer pustoszył, wszystkie media odmieniały przez przypadki coraz wymyślniejsze określenia sztormu. Tak więc orkan został przywieziony z Batawii. I od tego czasu bardzo silne zimowe sztormy przyjęto określać słowem orkan – przyjęto wszędzie, ale nie na wybrzeżu. Rozmawiałem niedawno z córką i wnuczką kaszubskich rybaków i okazało się, że to słowo, wśród ludzi morza nie istnieje. Sztorm to sztorm. Skąd się więc wziął orkan? Typuję, że wprowadzenie do Polskiego zawdzięczamy Janowi Flisowi – twórcy słownika geograficznego. Zauważ, że słownik był tworzony w czasach kiedy polska oceanografia fizyczna dopiero się kształtowała.

Słownik terminów geograficznych Jana Flisa mówi wprost:

orkan, huragan
1. «wiatr o sile 12º Beauforta»

Co mówi słownik języka polskiego?

orkan
1. «cyklon tropikalny formujący się w pewnych rejonach Oceanu Indyjskiego»
2. «silny wiatr połączony z burzą»

Punkt drugi pewnie wszedł do użycia „tylnymi drzwiami” – jeżeli wiatr urywa głowę, to porównujemy go do tych strasznych cyklonów tropikalnych. I tu przychodzimy do punktu pierwszego. Ocean Indyjski był opanowany w czasach kolonialnych przez naród, który na silny wiatr związany z cyklonem tropikalnym (określenie siły wiatru) mówiły: orkaan. A orkany Oceanu Indyjskiego poznali Holendrzy dosyć dobrze, ponieważ osadzali w tym rejonie swoich osadników. I okazuje się, że z Batawii importowano do naszych rejonów nie tylko przyprawy ale i słowa.

Zanim więc dasz się zwariować pamiętaj, że gwałtowna pogoda, która za chwilę się pojawi w Europie to przede wszystkim zimowy sztorm. Tak wiatr rozwinie siłę huraganu. I w zasadzie kryterium użyteczności języka pozwala Ci używać określenia orkan (ale też i cyklon tyle, że nie tropikalny). Zerknij koniecznie na analizę synoptyczną Północnego Atlantyku od Ocean Ocean Prediction Center… Jeżeli zerkniesz teraz na mapy 500mb, to już wiesz dlaczego na Zachodnim Falochronie Europy będzie się działo…

Bomba pogodowa (weather bomb)

Dziś możesz też znaleźć w mediach określenie „bomba meteorologiczna” albo „bomba pogodowa” to technicznie nie jest prawidłowy termin. W meteorologii mówi się o cyklogenezie (tworzeniu się niżu) eksplozywnej, a tak naprawdę chodzi o taki niż, który pogłębi się, o co najmniej 24hPa w ciągu 24 godzin. Najbardziej znanym tego typu zjawiskiem jest niż, który pozamiatał regaty Fastnet w 1979. Zerknijmy na mapy od METOFFICE (i poniżej w galerię od OPC).

Kiedy dochodzi do gwałtownej cyklogenezy? Przyczyną jest napływ bardzo zimnego i suchego powietrza ze stratosfery do formującego się ośrodka niżowego. W ten sposób powietrze w ciepłym wycinku niżu (między frontami) jest bardzo intensywnie wypychane do góry, co powoduje gwałtowny spadek ciśnienia. Podczas tego procesu dochodzi także do zwiększenia rotacji ośrodka barycznego. W efekcie mamy bardzo gwałtowny sztorm.

Analiza synoptyczna MetOffice 08.12.2014

Analiza synoptyczna MetOffice 08.12.2014

Analiza synoptyczna MetOffice 09.12.2014

Analiza synoptyczna MetOffice 09.12.2014

Zdjęcie satelitarne od MetOffice

Zdjęcie satelitarne od MetOffice

Obrazek w nagłówku: http://ocean.dmi.dk/anim/index.uk.php; Galeria: OPC NOAA

Bear