Kilo wody pod stopą

Chmurne oblicze kapitana #3: Aplikacje do odbioru GRIBów dla systemu Android

  • date
  • 10.06.2013 1000
  • φ52.224  λ21.1002 

Czy prognozę pogody w GRIBach da się wygodnie odebrać na urządzeniach przenośnych? Okazuje się, że tak. Dziś przyglądam się przeglądarkom do GRIBów na system Android. W następnym odcinku zerknę na aplikacje do GRIBów na Apple.

W tym wpisie nie wnikam zupełnie w tajniki modeli, które GRIBy produkują – możesz o tym poczytać w poprzednim wpisie z serii. Większość aplikacji korzysta z modelu GFS i choć NOAA ostro pracuje, żeby go poprawić to jednak nic nie zmieni tego, że jest to model wiązkowy, czyli taki, który prognozuje pogodę na pojutrze na podstawie prognozy pogody na jutro, w efekcie czego czwartego dnia pogoda rzeczywista z dużym prawdopodobieństwem będzie miała mało wspólnego z prognozowaną. You have been warned!

MobileGRIB

To najstarsza aplikacja do GRIBów, korzystałem z niej przez około rok, odbierając pogodę dla Zatoki Gdańskiej i dla pewnych części Morza Śródziemnego z całkiem niezłymi rezultatami (to oczywiście dotyczy dokładności modelu). Niestety autor nie bardzo rozumie model biznesowy freemium i od jakiegoś czasu wersja bezpłatna, oprócz reklam wyświetla nam archiwalne GRIBy. Wersja darmowa aplikacji jest więc po prostu bezużyteczna. Choć sama apka działa szybko to według mnie ma dwie wady. Po pierwsze nie da się wyświetlić 2 warstw – na przykład opadów i wiatru – naraz. Po drugie przeskakiwanie do kolejnej daty za pomocą przycisków głośności nie jest zbyt wygodne. Nie podoba mi się także to, że jeżeli mapa podkładowa nie została ściągnięta do pamięci telefonu, prognoza w tych miejscach się nie wyświetla choć dane zostały odebrane.

Rekomendacja: nie warto.

Wersja darmowa: https://play.google.com/store/apps/details?id=at.metasoft.android.mobilegrib.free

Wersja płatna: https://play.google.com/store/apps/details?id=at.metasoft.android.mobilegrib

PocketGRIB

Absolutny faworyt jeśli chodzi o aplikacje do GRIBów na urządzenie z Androidem. Oprócz standardowych parametrów pogody pobiera jeszcze dane dotyczące wilgotności powietrza, falowania oraz CAPE (Convective Available Potential Energy – czyli krótko mówiąc dane dotyczące potencjalnej prędkości prądów wstępujacych – czytaj: ile energii ma ten Cummulonimbus, którego właśnie obserwujesz). W wersji lite prognoza pogody jest ograniczona do 2 dni i modelu GFS o rozdzielczości 1 stopień. Natomiast wersja premium pozwala korzystać także z modeli: COAMPS, WW3, NOGAPS, RTOFS, WW3MED, w rozdzielczości 0,5 stopnia (dla niektórych modeli 0,2). Minimalny interwał to 3 godziny a maksymalny (dla GFS) czas pobieranej prognozy to 8 dni, przy czym pamiętaj, że dla GFS jest to wróżenie z fusów! Jedyna wada to to, że mapa nie wędruje do cache (Google Maps), więc czasem oznaczenie obszaru na który chce się pobierać prognozę trwa. Fajna jest także możliwość wyświetlenia meteogramu i danych dla miejsca ustawienia kursora (środek ekranu). Podsumowując, jest to bardzo wygodny menedżer GRIBów o dobrym współczynniku jakość/cena. Polecam wersję premium bo załadowane nią GRIBy możemy wykorzystać w innej aplikacji ale o tym za chwilę.

Rekomendacja: zdecydowanie kupuj

Wersja darmowa: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.nickobrennan.pocketgrib.free

Wersja płatna: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.nickobrennan.pocketgrib

SailGRIB

Tej aplikacji przydzielam drugie miejsce w uniwersum aplikacji do GRIBów na Androida. Dlaczego drugie? Choć aplikacja pobiera więcej niż jeden model (w wersji płatnej) to pobiera nie więcej niż trzy: GFS, WW3, COAMPS. Choć mamy dostęp do CAPE to nie ma już danych o wilgotności. Mamy możliwość pobierania pogody aż do 14 dni ale jeżeli chodzi o modele wiązkowe to zaparz sobie lepiej kawę i zapytaj mnie jak wróżyć pogodę z fusów. Nie podoba mi się także sposób pobierania GRIBów, żądanie jest wysyłane metodą tradycyjną – czyli za pomocą maila, a czas oczekiwania na odpowiedź serwera (mail z załącznikiem) jest dosyć długi. Można to oczywiście obejść pobierając plik GRIBów z innego źródła ale nie po to wymyślono komputeryzacje, żeby wszystko robić ręcznie. Ciekawą funkcją jest natomiast możliwość subskrypcji GRIBów dla raz ustawionego obszaru. Uwaga jeżeli dysponujesz większym budżetem przyjżyj się kolejnej aplikacji.

Rekomendacja: niezła apka, choć obsługa plików GRIB mało wygodna

Wersja darmowa: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.sailgrib

Wersja płatna: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.sailgrib.paid

SailGRIB WR

To jest bardzo interesująca aplikacja, choć nie jest tania, bo kosztuje ponad sto złotych. Wydaje się jednak, że warto ją nabyć ze względu na możliwości, które oferuje. Za tę cenę otrzymujemy komplet funkcji SailGRIBa (w tej wersji autorzy także zakładają, że GRIB zmaterializuje się na Twoim telefonie jakoś lub zamówisz go mailem). Litery WR oznaczają Weather Routing, czyli możliwość policzenia najkorzystniejszej czasowo drogi jachtu w zależności od wiatru. Oczywiście należy pamiętać, że większość modeli prognozuje wiatr na wysokości 10m i nie uwzględnia prędkości podmuchów, ale routing i tak daje w miarę dobry obraz. Algorytm liczy najkorzystniejszą drogę sprawnie, choć na starszych telefonach trzeba będzie chwilę poczekać na wyniki. Warto oczywiście wczytywać do programu kolejne aktualizacje danych i robi się to bardzo prosto.

Wersja darmowa pozwala prowadzić routing do150nm, ma też ograniczenie na ile godzin naprzód nastąpi planowanie, jednakże przy żegludze przybrzeżnej lub krótkich przelotach to spokojnie Ci wystarczy. Oczywiście w przypadku wersji płatnej musisz pamiętać o tym, że w modelach wiązkowych (np. GFS) po 96 godzinach prognoza jest do niczego, więc obraz prezentowany przez SailGRIB WR jest mocno orientacyjny.

Rekomendacja: jeżeli spodoba Ci się wersja darmowa kupuj

Wersja darmowa: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.sailgrib_wr

Wersja płatna: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.sailgrib_wr.paid

Podsumowując można powiedzieć, że istnieje pewien idealny mix aplikacji do czytania GRIBów. Dla mnie jest to PocketGRIB – absolutnie konieczny na smartfonie każdego żeglarza oraz SailGRIB WR. Oczywiście pewnie pojawią się jakieś nowe aplikacje więc jeżeli masz coś na oku oświeć mnie w komentarzach. W następnym odcinku będzie o aplikacjach do czytania GRIBów na iOS, tylko muszę jakiegoś żeglarza z ajfołnem na piwo wyciągnąć.

Fotografia we wpisie: MSNBC + moje zabawy z programami graficznymi

Bear