Kilo wody pod stopą

Test: Garmin GPSMAP 78SC + Marine Mount

  • date
  • 18.02.2013 2212
  • φ52.224  λ21.1002 

Zabieram się do tego wpisu jak pies do jeża. Może dlatego, że ocena nowego flagowego morskiego GPSa GPSMAP 78SC firmy Garmin nie jest jednoznaczna. Zdecydowałem się na zakup głównie ze względu na to, że mój starszy odbiornik GPSMAP 60 CSx nie obsługuje funkcji tak zwanych „własnych map”, a koniecznie chciałem sprawdzić jak na niektórych terenach nawiguje się z dodatkową pomocą w postaci satelitarnych zdjęć Landsata. Kolejnym ważnym czynnikiem był trójosiowy kompas elektroniczny co wyraźnie wspomaga stabilność kreski kursowej, jeżeli używasz GPSa jako źródła sygnału NMEA dla komputera nawigacyjnego (nie musisz trzymać odbiornika poziomo, żeby było ok). Nie do przecenienia była też cena, której główny urok polegał na niezbyt dużej wysokości. Nie udało by mi się to bez dyrektora do spraw pozyskania sprzętu: Macieja oraz dyrektora do spraw logistyki lotniczej i naziemnej: Arlety. Dzięki wielkie!

1. W pudełku

Otwierając pudełko czułem się jak w Wigilię. I od razu dostałem po głowie. Bo choć doceniam minimalistyczną konstrukcję pudełka to się okazało, że odbiornik jest w nim słabo zamontowany (pamiętacie jak pancernie siedziała seria GPSMAP 60X albo eTrex’y?). I niby nic ale już po rozpakowaniu odbiornik nosi ślady użycia (przytarcia na gumowych elementach z tyłu), czyli zwrot teoretycznie niemożliwy – uważaj na to przy zamawianiu odbiornika za granicą.
W pudełku oprócz odbiornika znajduje się smycz oraz – i to jest dopiero fail Garmina – kabel USB długości 45cm. To jest naprawdę porażka, jako, że uniemożliwia używanie odbiornika jako źródła sygnału dla komputera nawigacyjnego. Ja zwykle mam tak, że komputer stoi na nawigacyjnej, a GPS na przyssawce wisi na oknie. Ładny kawałek kabla jest nieodzowny. Oczywiście wiele tłumaczy to, że z jednej strony wtyczki USB widnieje napis Garmin, a z drugiej China… Producent nie dodaje także płytki z oprogramowaniem, trzeba więc sobie radzić. Ja miałem starszą wersję, którą po prostu zaktualizowałem i gotowe.

2. Pierwsze wrażenie

Moje pierwsze wrażenie to: prawie za duży – prawie, bo to kawałek sprzętu ale z punktu widzenia użytkownika dosyć dużego smartfona – wszystko w zasięgu kciuka. Odbiornik trzyma się pewnie i choć byłem przyzwyczajony do tego, że przyciski są na dole to muszę powiedzieć, że doceniam funkcjonalność sterowania 78SC. Odbiornik trzyma się wygodnie i pewnie, nawet w rękawiczce, a przy tym można ustawić rękę tak, żeby nie tracić widoczności ekranu. Pomaga w tym absolutnie bombowy interfejs użytkownika.
Totalnie zdziwiła mnie pokrywka na baterię – bo zamiast znanego mi dobrze kluczyka teraz mam zatrzask, z którym trzeba czasem ciut pokombinować, żeby się zamknął ale trzyma szczelność.

3. Start

Zwykle tak wychodzi, że pierwszy test odbiornika przeprowadzam u siebie na biurku. I tu czekał mnie zawód. Choć Garmin określa GPSMAP 78SC jako odbiornik wysokiej czułości, to zapewne dzięki rodzajowi anteny GPSMAP 60CSx wyprzedził go w cuglach w uzyskiwaniu sygnału. W pomieszczeniu z kiepską widocznością nieba Garmin GPSMAP78SC radzi sobie nie najlepiej na starcie. Choć długie oczekiwanie na sygnał wynagradza stabilnością pozycji – to znaczy mało myszkuje (jest nawet technologia wspomagająca stabilność pozycji: HotFix). Niestety ze względu na konstrukcję anteny, podniesienie odbiornika do pionu powoduje znaczącą utratę dokładności.

W warunkach jachtowych oznacza to, że odbiornik musi wisieć na oknie. I tu pojawiają się kolejne felery. Po pierwsze „Marine Mount” do serii 7X to podstawka przykręcana na śrubki. Poradzić można sobie z tym w taki sposób, że z podstawki do 7X i podstawki do 6X zbudujesz wersję z przyssawką (trzyma się dobrze). Po drugie umiejscowienie odbiornika tyłem do nieba obniża trochę poziom sygnału (antena jest u góry odbiornika). Pomimo to GPSMAP 78SC rekompensuje te wady stabilnością uzyskanej pozycji.
Bardzo duży plus za jakość wyświetlacza. Zarówno kontrast jak i podświetlenie pozytywnie mnie zaskoczyły, mimo, że uzyskano to dzięki obniżonej rozdzielczości. I dzięki bogu nikt nie wpadł na to, żeby instalować ekran dotykowy.

Dokładność w obydwu odbiornikach różniła się maksymalnie o metr

Test samochodowy (bez czystego nieba): Dokładność w obydwu odbiornikach różniła się maksymalnie o metr

Podsumowanie pierwszego wrażenia:
– wolniejsze od GPSMAP 60CSx łapanie sygnału (pierwszy fix)
– wrażliwość na pionowe ustawienie anteny (zmniejszona dokładność)
– słabe mocowanie w pudełku
– w ofercie firmy brak mocowania na przyssawkę

+ stabilna praca po złapaniu sygnału
+ nie myszkuje
+ wygodnie się trzyma
+ wygodny interfejs użytkownika
+ solidna obudowa
+ wysokiej jakości wyświetlacz
+ pływa i jest wodoodporny (IPX7)

4. Anatomia Garmin GPSMAP 78SC

Garmin GPSMAP 78SC i GPSMAP 60 CSx

Garmin GPSMAP 78SC i GPSMAP 60 CSx

Porównanie serii odbiorników 78X
https://buy.garmin.com/shop/compare.do?cID=147&compareProduct=63603&compareProduct=63602&compareProduct=63601

Wymiary odbiornika:
66mm x 152 mm x 30 mm x 219g (z bateriami)

Wymiary ekranu:
36mm x 55mm (160 x 240px) TFT 65K kolorów

Czas pracy na baterii:
20 godzin

Interfejs:
High-speed USB oraz 4 pinowe złącze NMEA 0183 compatible

Inne złącza:
Złącze anteny zewnętrznej, złącze karty MicroSD (w komorze baterii)

Pamięć na pokładzie:
1,7GB (może nie poraża ale mała wielkość ma znaczenie dla szybkości działania odbiornika)

Pamięć na karcie MicroSD
Im mniejsza tym lepsza – ze względu na szybkość działania. Zaleca się nie przekraczać wielkości 4GB.

Mapy w pamięci:
Mapa bazowa oraz mapa drogowa USA (mój odbiornik był sprowadzony z USA), odbiornik jest kompatybilny ze szczegółowymi mapami drogowymi (zakręt po zakręcie). Literka C w wersji oznacza, że na pokładzie mamy zainstalowane mapy BlueChart G2 Coastal Waters (USA i Bahamy)

Pojemność pamięci:
2000 waypointów, 200 tras, 10000 punktów w max 200 trackach (log)

Kompas elektroniczny
Trójosiowy, z kompensacją przechyłu

Sensor barometryczny/altimetr: tak
Geocaching-friendly: tak (bez użycia papieru)
Własne mapy: tak
Nawigacja po geotagowanych fotografiach: tak
Outdorowe gry GPS: nie
Kalendarz polowań/połowów: tak
Informacja o położeniu słońca i położeniu oraz fazach księżyca: tak
Tablice pływów: tak
Obliczanie powierzchni: tak
Własne POI: tak
Transfer bezprzewodowy odbiornik-odbiornik: tak
Kompatybilny z Garmin Connect: tak

Wodoodporny: IPX7
Pływa: tak

5. Testy w akcji

GPSMAP 78SC ma ode mnie duży plus za stabilność pozycji (bo to się przekłada na mój spokojny sen na kotwicowiskach), choć w pomieszczeniach fix jest stosunkowo wolny. GPSMAP 60 CSx strasznie myszkował i to na dosyć duże odległości, każde więc wzejście nowego satelity powodowało alarm kotwiczny.

W samochodzie zarówno GPSMAP 60SCx jak i GPSMAP78CS łapią fix w podobnym czasie. Dokładność w samochodzie (z kolan) to zwykle około 3m. Na Górze Szybowcowej (Jelenia Góra) dokładność 2m i tu takie samo tempo łapania sygnału dla obu odbiorników – no cóż, tam nieba nie przysłaniało nic.

Ważną zaletą GPSMAP78SC jest to, że wyświetlana mapa (ja do testów lądowych załadowałem darmową mapę UMP) przesuwa się płynniej niż w serii 6X, a renderowany obraz jest dokładniejszy.

GARMIN78SC bezproblemowo dostarcza sygnału NMEA lub Garmin do komputera nawigacyjnego. Jedynym problemem jest krótki kabel i podstawka. Gdy GPSMAP 78SC i GPSMAP 60SCx leżą obok siebie podczas jazdy, wyraźnie widać, że ten pierwszy dożo dokładniej zapisuje ślady (pomimo informacji o mniejszej o metr – dwa dokładności), co ma niebagatelne znaczenie przy żeglowaniu po niezbyt dobrze skartowanych wodach! Warto też wspomnieć, że w przypadku wycieczki „tam i z powrotem” obydwa tracklogi pokrywają się o około 20-30′ lepiej niż w przypadku GPSMAP 60CSx. GPSMAP 78SC ma ponadto świetne narzędzia do zarządzania trackami, routami i waypointami, za to także duży plus.

Dużo lepiej od poprzedniej serii rozwiązano interfejs użytkownika. Wielki plus za możliwość prawie dowolnego konfigurowania wyświetlanych informacji (np. na ekranie satelitów mogę wyświetlić wysokość nad poziomem morza uzyskaną z satelitów  live – nie muszę wchodzić do osobnego okienka jak w starszych GPSach). Kolejny plus za przemyślane rozmieszczenie funkcji, które umożliwia ich obsługę kciukiem za pomocą 2 klawiszy! Można także dowolnie skonfigurować kolejność ekranów lub zestawić własne widoki choć nie ze wszystkich elementów.

6. Ocena końcowa: polecam (polować na okazję)

Jeżeli miałbym podsumować test jednym zdaniem powiedziałbym: GPSMAP 78SC to dobry, wygodny w użyciu odbiornik do zastosowań morskich, ale jeżeli chodzisz w góry też dobrze Ci posłuży – tym bardziej, że obsługa w rękawiczkach jest dużo wygodniejsza od serii 6X. Sprawdzi się  zarówno pod pokładem – jako dodatkowa mapa elektroniczna + źródło sygnału NMEA dla komputera nawigacyjnego, jak i na pokładzie jako podręczna pomoc nawigacyjna. Ogromny plus za stabilność pozycji i dokładny zapis oraz nawigację po trackach. Mam też wrażenie, że GPSMAP 78SC jest dokładniejszy niż GPSMAP 60CSx pomimo tego, że wyświetlany błąd mówi dokładnie przeciwnie. Dużym plusem jest możliwość tworzenia własnych map na podstawie zdjęć satelitarnych. Minus za powolny fix – choć Garmin chwali się, że to odbiornik wysokiej czułości i utratę dokładności przy pionowym ustawieniu. Pomniejsze wady jakie mogę znaleźć to  krótki kabel USB, brak mocowania z przyssawką w ofercie Garmina.

Choć odbiornik jest naprawdę bardzo wysokiej jakości, to jednak polecam polowanie na okazje. W USA występuje często na wyprzedażach, zwykle z rabatem 100USD – a to oznacza mapy za darmo (ja kupiłem swojego w 10 złotych taniej niż GPSMAP 78s w Polsce) i wtedy naprawdę warto go kupić.

Jeżeli nie potrzebujesz map wybrzeża USA (Bluechart G2 jest dosyć kontrowersyjny) to warto się zainteresować wersją GPSMAP 78S, którą w Polsce można kupić już za około 1100 złotych. Swoją droga ciekawe czy Garmin Polska wpadnie na pomysł wydania edycji 78SC z mapami wybrzeża Bałtyku (Na przykład z: EU505S – Baltic Sea, East Coast).

7. Garmin Polska i Garmin Europe

Postanowiły olać moje pytania odnośnie odbiornika oraz wcześniejsze pytanie o możliwość przetestowania sprzętu. Amerykański oddział firmy był nieco fajniejszy bo rozmawiał ze mną w mediach społecznościowych. Ale maile do firmy już pozostały bez odpowiedzi. Będzie to Wam zapamiętane!

Bear